poniedziałek, 22 lipca 2013

Annówka 2013 + weekend w Olsztynie


Witajcie w wakacje! My zaczęliśmy ten jakże wspaniały okres bardzo zachęcająco. Ledwie wyszłam ze szkoły a już dwa dni później byłyśmy z Neską na obozie frisbee w Annówce! :D

Do Wągrowca jechałyśmy w przemiłym towarzystwie Agaty z Rayem oraz Magdy z Amber i Lychee, tak więc było ciekawie :)

Wspaniałe pięć dni spędziłyśmy na porannym umieraniu podczas rozgrzewek, jedzeniu pysznych śniadań i obiadów, ćwiczeniu z psami, chodzeniu na spacery i robieniu różnych, równie interesujących rzeczy.

Dokładniej:
Pierwszego dnia pokazywaliśmy co robimy z psami. Mimo tego, że nie robię z Neską za dużo frisbee i jej łapalność pozostawia dużo do życzenia dostałyśmy wiele pochwał J podobno bardzo się zmieniła nasza praca przez rok. Dowiedziałam się, że w lepszym czasie kończę sesję, lepiej dostosowuję się do Neski, ona też bardziej się na mnie skupia itd. Czyli sam miód i orzeszki J

Następne dni minęły nam na dokładniejszym omawianiu freestylowych figur oraz ćwiczeniu tossa. Codziennie wieczorem robiliśmy mini zawody, gdzie nie brałam udziału z Neską, ale za to raz rzucałam Łacie, dzięki uprzejmości Marty Rohde i uzyskałyśmy zaszczytny wynik 3,5 pkt :D 





Następne dwa dni mieszkałyśmy u Agaty i Magdy w Olsztynie, gdzie pierwszego dnia wybrałyśmy się zbiorowo na badania echo serca u naszych psów.

Niestety była to dla nas dość nieszczęśliwa wizyta. Ja podczas badania zemdlałam i na dodatek dowiedziałam się, że Neska ma problemy z sercem. Podczas wysiłku nie nadąża ono pompować krwi.

Zawsze tłumaczyłam jej "złą kondycję" tym, że jest czarna i się nagrzewa, ale okazało się, że jest inaczej.

Nasza sesja treningowa trwa teraz kilka minut, widzę jak szybko Neska się męczy i ma dość a ja nie chcę jej przemęczać, ponieważ wiem, że może to spowodować złe skutki.

Mimo to nadal chcę z nią coś robić, na pewno nie będzie to już nic związanego z dużym ruchem, ale jednak przez te dwa lata pracy mam już psa, który po kilku dniach lenistwa sam prosi mnie o zrobienie czegoś, przynosi zabawki na kolana itp. więc to na pewno nie jest koniec!

Postanowiłam już jakiś czas temu, że kończymy z agility. Nawet nie pamiętam, czy o tym pisałam... ale moim marzeniem było wystartowanie z Neską w zawodach, co nam się udało i teraz czujemy się spełnione :) oczywiście nam obu już zawsze agility pozostanie w naszych sercach :)




Dość długo nie pisałam... postaram się poprawić :)) niedługo mała zmiana wyglądu oraz filmik z pobytu na wsi :)

reszta zdjęć:





 

 




Miłych pozostałych dni wakacji! - Wiki & Neska