sobota, 18 maja 2013

O aporcie słów kilka


od zawsze miałyśmy problem z aportem, nigdy nie był idealny, kilka razy robiłam go od początku ale do tej pory nigdy nic nie przynosiło długotrwałego efektu. Teraz postanowiłam się za niego porządnie zabrać i mam nadzieję, że to już ostatni raz :)

Tym razem postanowiłam spróbować z przynoszeniem do ręki, co wcześniej było dla mnie nie do wyobrażenia... a jednak! 

Oprócz tego zrezygnowałam z wiecznego rzucania rollerów i kilka dni temu rzuciłam Nesce kilkumetrowego backhanda, co dało niezły efekt, oczywiście czeka nas długa praca nad łapalnością ale myślę, że w końcu idziemy w dobrym kierunku :)

Efekty naszej pracy po kilku sesjach:






Wiki & Neska

11 komentarzy:

  1. Niestety wiem coś o tym. My mamy wieczne problemy z aportem. Ostatnio biorę się za niego od nowa bo zepsuł się doszczętnie. Psina nie przyniesie żadnej zabawki, zdarza jej się tylko zaaportować piłeczkę, ale piłeczka to u nad świętość :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja powinnam już dawno się tym zająć ale uznałam, że sam się naprawi jak zrobimy przerwę, co było dużym błędem ;P powodzenia!

      Usuń
    2. wam również powodzenia życzę :)

      Usuń
  2. Nam też się zepsuł aport. Zula sama się nauczyła aportować, bez mojego namawiania. Teraz bez mojego namawiania zaprzestała tej zabawy. A przy dogfrisbee aport jest obowiązkowy!! Właśnie, na filmiku zabrakło mi większej ilości frisbee - 1 rzut i tyle? A przecież bardzo ładnie wam wyszedł! Ale po rolerach zabierzcie się do floaterów - to znacznie dla psa łatwiejsze! Dopiero potem backhandy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj ;) pisalam juz kiedys, ze nie rzucam jej rollerow poniewaz ich nie lapie ;P rozmawialam z dosc wazna we frisbee osoba i wcale nie sa one takie wazne ;) floatery tez Neska niezbyt lapie, woli sie rozbiec do backhanda i wychodzi jej lepiej ;) co do tylko jednego rzutu - byl to ostatni rzut w sesji, wczesniej jeszcze jej rzucalam ale aparat zawiodl ;P poza tym nie mozna rzucac psu w kolko bo dobrze lapie - najlepiej zakonczyc jak jest najbardziej najarany bo bedzie tesknil a nie jak sie zmeczy ;)

      Usuń
  3. Super, gratuluję postępów! I życzę wytrwałości w pielęgnowaniu aportu, żeby nie trzeba było znów czegoś naprawiać ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje, na pewno sie przyda ;)

      Usuń
  4. Niestety aport to również moja zmora, więc gratuluję postępu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Aport to zuoo :D

    OdpowiedzUsuń

pamiętajcie, że jeżeli o coś mnie się pytacie w komentarzach i ja Wam na nie odpowiadam, to nie dostaniecie żadnego powiadomienia :)) polecam sprawdzić 1/2 dni bo dodaniu komentarza czy pojawiła się odpowiedź :)