niedziela, 22 kwietnia 2012

Zadowolenie

Hej, muszę Wam powiedzieć, że jestem dzisiaj zadowolona z obu piesów :p

Dzisiaj pomimo tego, że rano była z dziadkami na wsi Ness wyszła ze mną na agilitowanie i robiłyśmy wysyłanie i technikę skoku. Trzy hopki i pies wysyłający się na zabawkę, chociaż ja byłam ze 3m przed :loveu: Potem ósemeczki na małej hopce, chwilę bez i wysyłanie bez hopki. To był chyba najlepszy trening w naszym życiu ! :multi::multi::multi:

Potem wzięłam Maxa na sprawdzenie dysków. Postanowione - sprzedajemy je.
Ale co do piłeczek to lepiej, łapał nad nogą, aportował i wszystko pięknie :)

Generalnie postanowiłam, że będę z nim ćwiczyć raz na tydzień / dwa, bo inaczej ma mnie w tyłku.

Zdjęć nie ma :diabloti:

piątek, 13 kwietnia 2012

Naszło mnie na sprawozdanie...

http://odliczanie.net/Oboz-GRAF-turnus-VI,13207/ 

U nas dość dużo się dzieje... Niby jestem chora i siedzę w domu, ale wczoraj mama pozwoliła mi wyjść na dwór z psem na pół godziny, zakładając, że nie będę biegać. Tak więc zrobiłam Set Point  Jestem z Neski baardzo zadowolona, z chęcią biegała do miski, zrzuciła tyczkę tylko wtedy, kiedy biegła za zabawkę leżącą koło miski - za bardzo się napaliła, ale potem już było OK. Filmiku nie nagrałam...

Tak wogóle to postanowiłam zacząć nasze agility od nowa  
Moje chore ambicje zaprowadziły nas daleko na długie tory na moim małym podwórku  Przez co pies nie rozwijał swojej prędkości, bo przeszkody były poukładane co metr  Teraz będziemy robić bardzo małe sekwencje na prostej, na wysyłanie i ćwiczyć wchodzenie na przeszkodę pod różnymi kątami. Czeka nas też skakanie z dwóch stron hopki, co już robiłyśmy, ale źle się do tego zabrałam 
Wczoraj zauważyłam, że jak robimy takie proste rzeczy, to pies ma chęci do zabawy i skakania o wiele dłużej :
Mam nadzieję, że tym razem niczego nie popsuję  

Dzisiaj pogoda już nie taka ładna jak wczoraj, chciałam wyjść porobić coś w kierunku obedience, bo wczoraj coś tam robiłyśmy, ale za dużo to nie było, takie małe powtórzenie 
No właśnie, nasze obedience jest na razie na poziomie -1, ale POWOLI staramy się to nadrabiać. Chodzenie przy nodze na prostej jest już bardzo ładne, czasem tylko N. się trochę spóźnia, zaczęliśmy zakręty, po wewnętrznej i zewnętrznej od psa i nie sprawiło jej to jakiś większych trudności. Zostawanie jak wiecie mamy super, teraz ćwiczymy to, że stoję odwrócona do niej tyłem. JA mam problemy z tym, żeby określić z której strony od niej powinnam stanąć, żeby mogła mnie ominąć i dalej iść. Jeżeli chodzi o nagrody, to nie sprawia kłopotu to, że nie dostaje nic przez dłuższy czas. Koziołka do aportu nie mam, pamiętam, że mieli takie u nas w zoologu, więc jak mama mnie puści to poszukam. Ćwiczymy siłę woli, żeby nie pobiec za zabawką, na szczęście aport z miejsca rzucony po komendzie jest baardzo atrakcyjny, nie ma czegoś takiego, że jak się nie turla, to nie złapię 

Sztuczki rozwijąją się przez moje siedzenie w domu bardzo dobrze  Klikerowo opanowujemy sygnały optyczne na proszenie i stanie na 2 łapach, uczymy się ukłony i wstydzenia, w czym ukłon na pudełkach wychodzi super, pies nie opuszcza zadka, ale na ziemi się po prostu kładzie, tak więc będę musiała zamiast przechodzić z pudełka na ziemię, najpierw jeszcze książka, może nawet kartka. WSZYSTKO POWOLI. Wstydzenie na taśmę, jakoś tak nie za bardzo, ale się nie poddajemy. Po obejrzeniu tego filmiku dzisiaj zaczęłam też dawanie łapy na odległość, czyli pierwszy punkt 

Aport jak zawsze jest u nas dobry  Robimy tak, że coś rzucam, a jak N. wraca to zamieniamy piłeczkę na szarpak, co jest dla niej baardzo atrakcyjne i chętnie przez to aportuje. Co prawda przynosi piłkę tak na 1 / połowę metra ode mnie, nie wiem jak zrobić, żeby przynosiła do ręki, ale na to przyjdzie czas ;)




Aha, filmik z poprzedniego agilitowania. 


I jakieś tam szarpakowe zdjęcia: 



Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie ;)


sobota, 7 kwietnia 2012

Trochę już nie pisałam... 

U Neski wszystko OK, doszła do siebie bardzo szybko po sterylce,  nie ma żadnych problemów, skacze, biega i robi wszystko, co robiła wcześniej ;)
Ćwiczymy sobie posłuszeństwo, chodzenie przy nodze, zostawanie i przywołanie, coraz poważniej myślę nad egzaminem PT...  

Oprócz tego coś tam sztuczkujemy, ale nie za dużo. Próbujemy wskakiwać na stopy i już znalazłam sposób, żeby się udawało, ale jeszcze dłuuuga droga przed nami.

Agility też jakoś idzie, dwa treningi po sterylce, jeden lepiej, drugi gorzej a w połowie kwietnia chyba zaczynamy profesjonalnie się agilitować ;]

Zdjęcie z  ostatnio nauczonej sztuczki - 'Módl Się':



                                       
                                                                           Like a Boss :D



No i Max... ach ! Tutaj do gadania za dużo nie ma, postępy jakieś są w piłeczkowym  frisbowaniu, ale kupiłam normalne dyski i znowu zaczyna się nakręcania...  Za dużo do gadania nie ma ;P

No i jeszcze jakieś spacerowe :






    Ostatnie filmiki: 
            * Max
            * Neska

          
Następną notkę przewiduję po pierwszym agility, o ile się uda, a jak nie, to nie wiem ;D



No i na koniec...