piątek, 23 marca 2012

Akcja - Sterylizacja

Hej, witam Was po dość długiej przerwie, w końcu wzięłam się za napisanie czegoś, co dość trudno mi opisać...


No więc w środę wieczorem wykryto u Neski ropomacicze. Dwa USG, na pustym, półpełnym a w wczoraj rano na pełnym pęcherzu.


Niestety w naszej klinice nie było chirurga, bo wyjechał do Austrii, ale na szczęście w innej okazało się, że mają w czwartki bloki operacyjne i wolne okienko. Po 15 minutach już tam byliśmy...


Zostawiłam ją tam o 11 w międzyczasie wyszłam z Maxem, ale o tym później... 


O 13 dostałam telefon, że Neska ma się dobrze, przebudziła się i sterylizacja pobiegła pomyślnie :)


O 14 byłyśmy ją odebrać. Była w stanie do nas dojść, ale potem wzięłam ją w ręczniku na ręce. 


Pije dużo wody, dzisiaj mogła coś zjeść i to wykorzystała ;]


Dwa razy była się załatwić, normalnie biega (w miarę możliwości) i nawet raz zerwała się z łóżka, kiedy usłyszała, że mój wujek przyszedł :D


Okazało się, że ropomacicze dopiero się zalęgało i jeszcze nic w macicy na szczęście nie było...




No i mam cieczki z głowy :D
Wspominałam już, że jedziemy na Graf-owy obóz turnus 1 ? To mówię :)




Całusy dla wszystkich :***

niedziela, 11 marca 2012

4 lata !

Hej, wpadamy urodzinowo Neskowo :D
Otóż moja kochana staruszka skończyła dzisiaj 4 latka <3

Możnaby się rozpisać. Ale jakoś nie wiem od czego zacząć..

Cztery lata temu trafiła do mnie mała kuleczka ;) Najpierw to ja pojawiłam się u niej w domu, zachwycając się nią, a ona wlepiała we mnie swoje słodkie oczka. Miała być psem, a nie suczką. Miała też mieć rodowód. To się nie udało. Miała być najukochańszą sunią na świecie - jest <3

U nas za dużo się nie dzieje, staramy się być na każdym dogomaniackim spacerze, ogarniamy Maxa, musimy znowu zacząć aportowanie...

Aha, pies na urodziny dostał dwa dni pod rząd spacery z 10 psami, mnóstwo miłości oraz smakołyków ;]

niedziela, 4 marca 2012

Pierwsze Agilitowanie ! ;]

Tak... więc dzisiaj pierwszy raz w tym roku agilitowałyśmy !

Przyszła Nati z Pusią :loveu:
Trochę mi się zapomniało prowadzenie ale Neska fajnie biegała. Starałam się ułożyć coś prostego i w dużych odległościach, bo mam taki nawyk, że stawiam jak najwięcej przeszkód nie patrząc na odległości... :roll:

Torek mi się podobał, chociaż bez żadnej zmiany, nie miałam więc problemu z prowadzeniem, ale starałam się biec w jakiejś odległości od Neski a nie przy niej samej... :razz:

Potem trochę ćwiczyliśmy z Maxem... skakał przez nogę ! Potem trochę siadania, leżenia no i zaczynamy obrót ( na razie w jedną stronę ) i zabawa... i tu szok ! :cool3: Max bawił się ze mną piłką i szarpakował przy Nesce i Pusi. Generalnie Pusia była dla Maxa punktem rozpraszającym, ale nawet przy niej ćwiczył. Jego do agility nie wprowadzam, zostawiam dla niego dyski :diabloti:

Aha, nie mówiłam o tym, że po kilku razach wskakiwania na rączki kiedy klękałam dzisiaj już stanęłam i Neska wskakiwała na stojąco ! Z resztą dowód na filmiku :eviltong:



; *